czwartek, 8 sierpnia 2013

Stan przejściowy

Bycie rodzicem w dużej mierze przypomina ciągły stan kryzysowy. Bo jak nie kolki, to problemy z laktacją, jak to przejdzie to pojawia się ząbkowanie, a potem dziecko zaczyna chodzić i trzeba mieć oczy dookoła głowy. I tak ciągle coś, co powoduje, że jesteśmy nie wyspani, albo w naszym życiu panuje chaos, albo się frustrujemy, że na nic nie mamy czasu. No cóż, ale tak to jest przy dzieciach. Przed wszystkim wywracają nasze życie do góry nogami i trzeba się z tym faktem pogodzić. W końcu skoro chcieliśmy dziecko, to bierzemy je ze wszystkimi niedogodnościami i radościami. I nie ma się co frustrować. A jeśli jest już bardzo źle pomyślcie, że to wszystko stan przejściowy. Za tydzień, miesiąc lub dwa dziecko podrośnie, przestanie kolkować, wyjdą mu zęby, zacznie być samodzielne. A za 15 lat urządzi taką pyskówkę, że chce iść na imprezę, że aż zatęsknimy za tymi czasami ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz